Trudno się w tym wszystkim połapać. Kiedy patrzy się na dzieje, losy dynastii herodiańskiej.
Zaproszenie, żeby być na dworze Heroda Antypasa, żeby stać się świadkami męczeństwa Jana Chrzciciela, żeby zobaczyć proroka, który piętnuje grzech Heroda Antypasa, który swemu bratu zabrał żonę i oddalił swoją własną. Łamiąc przy tym Boże przykazania.
Oto Herod związał się ze swoją bratanicą. Jakby jeszcze dołożyć: skomplikowane losy, relacje, związki. Herodiada, wnuczka Heroda Wielkiego, siostra Heroda Agryppy I-go porzuciła swojego pierwszego męża i związała się z Herodem Antypasem, tetrarchą Galilei i Perei.
Wobec tego faktu nie milczał Jan Chrzciciel, który choć nie miał rodziny, jawi się jako obrońca węzła małżeńskiego.
Słuchamy kolejny raz, Ewangelii o męczeństwie świętego Jana Chrzciciela – twierdza Macheront. Za chwilę Jan będzie ścięty, ale najpierw mamy ucztę urodzinową Heroda Antypasa.
Mamy króla, który traci głowę. Po raz pierwszy stracił ją dla Herodiady, a teraz dla córki Herodiady. Zauważmy, że teksty biblijne nie podają nam imienia córki Herodiady. Jej imię daje nam Józef Flawiusz w Dawnych dziejach Izraela. On ujawnia imię dziewczyny, która tańcząc przed Herodem, mając jakieś 12–15 lat, niemająca jeszcze własnego zdania, mogła kusić swoim tańcem Heroda Antypasa i jego gości, ale była osobą niedojrzałą, bo żeby zrealizować propozycję królewską, co ma otrzymać, pobiegła do matki, a matka dokonała rzeczy straszliwej, okrutnej.
Ta rzecz do dzisiaj wstrząsa. Jak się zaczyna grzeszyć, to jeden grzech pociąga za sobą kolejny. I tę reakcję łańcuchową trzeba nam przerwać przez sakrament pokuty, bo inaczej zginiemy, bo inaczej będziemy dopuszczać zło do swojego serca, do swoich myśli i do swoich czynów.
ks. Wenancjusz Zmuda
Source: czytanie