Święty Franciszek znany jest ze swojej miłości do stworzeń (niektórym znany jest wyłącznie z tego, a szkoda). Niemniej istnieją zwierzęta, których „nie lubił”. I są to… mrówki. My cenimy je za ich organizację i pracowitość – niezmordowaną wręcz – co z pewnością jest ideałem dla współczesnych pracodawców. Franciszek zaś „oskarżał” je o… zapobiegliwość i robienie zapasów, co przecież jest nieewangeliczne. Czyżby nie znał pszczół? A może po prostu pszczoły widział jako te, które dzieliły się owocami swojej pracy z człowiekiem.
Zapobiegliwość… Czy nie tej oczekuje się od panien z dzisiejszej Ewangelii? Smutny to obrazek – pięć młodych kobiet biega po wsi pytając ludzi czy nie mają czasem nadmiaru oliwy, bo one by chciały kupić. Po co? No bo wyobrazi sobie pani, żeśmy zapomniały jej zabrać na powitanie pana młodego. No jedno słowo ciśnie się na usta – co za głupoty panny opowiadają? Niefrasobliwość? Lekceważenie? Brak powagi?
Bycie gotowym do realizacji zleconych (i przyjętych) zadań nie jest wyrazem zapobiegliwości, tylko odpowiedzialności. Stolarz, który przyjdzie do roboty i będzie zleceniodawcę pytał o narzędzia, wzbudzi irytację, albo śmiech. Same umiejętności nie wystarczą. Ani tytuł. Ani dyplom.
Podobnie z chrześcijanami – ani świadectwo chrztu, ani własne miejsce w kościele (bywa, że czasem nawet regularnie opłacane), ani umiejętność odmówienia „Wierzę w Boga” bez zająknięcia nie wystarczą bez podjęcia odpowiedzialności za zlecone i podjęte powołanie.
Miałyście tylko poprowadzić pana młodego w świetle! Czy to tak wiele? Miałeś być dobrym mężem, ojcem, księdzem, siostrą zakonną, członkiem Odnowy w Duchu Świętym czy Franciszkańskiego Zakonu Świeckich. Co z tym zrobiłeś? Jak przeżywasz swoje życie?
Przeczytaj sobie na głos słowa Jezusa – nie znam was… Ja czytam i trudno mi opanować drżenie. Na razie to tylko mój głos. Ale za jakiś czas usłyszę Jezusa. Co mi powie?
o. Michał Nowak OFM Conv
Source: czytanie