Jest w dzisiejszym fragmencie Ewangelii zawarta niełatwa mądrość. Niełatwa, bo zakładająca czuwanie, no a my tak bardzo lubimy spać, relaksować się, znieczulać, odurzać. Nasz sen o życiu szczęśliwym, to sen o nicnierobieniu, o życiu kanapowym, bamboszowym, o wiecznym leżakowaniu… „Urodziłem się zmęczony i żyję, żeby odpocząć”. A Jezus wyraźnie mówi: „Czuwajcie!”, co jest dokładnym zaprzeczeniem naszych snów i marzeń. Czuwać nie jest wygodnie. Czuwanie wymaga dyscypliny, wysiłku w blokowaniu narzucających się, naturalnych apetytów, potrzeb i pomysłów. Czuwać to być trzeźwym, czujnym, uważnym. Czuwać to być zaangażowanym, to nie poddawać się zniechęceniom. Czuwać… Bo…? Bo nie wiesz, kiedy Pan przyjdzie. Ooo, oto nasza mądrość! Żyć w ciągłym oczekiwaniu. Przeżywać każdy dzień tak, jakby to miało się dzisiaj właśnie spełnić. Robić wszystko tak, jakby to było pierwszy, jedyny i ostatni raz w tym życiu. Oto ta mądrość, niełatwa, ale nadająca każdej chwili, każdej, najbardziej nawet banalnej rzeczy, niepowtarzalny smak…
o. Maciej Sierzputowski CSSp
Source: czytanie