Przed laty zespół Trzecia Godzina Dnia śpiewał: wierzyć to znaczy chodzić po wodzie, chodzić za Jezusem, kiedy lepiej jest lub kiedy gorzej.
Wierzyć to znaczy chodzić po śladach Eliasza, który idzie na Bożą Górę Horeb, czyli na Synaj, na górę Dziesięciorga Przykazań, na górę Przymierza. Wierzyć to znaczy powracać do miejsc, gdzie Bóg udzielił łaski, zmiłowania.
Eliasz ucieka przed Achabem. To prorok prześladowany, można powiedzieć, że w wielkiej depresji. Doświadcza Boga nie w ekstremalnych warunkach, nie w niezwykłych warunkach, ale w szmerze łagodnego powiewu. W ciszę przychodzi Pan, bo cisza też uczy słuchać słowa.
Wierzyć to znaczy chodzić z innymi, to orędować za innymi. Tego uczy apostoł Paweł w Liście do Rzymian, kiedy ma w swoim sercu potężny smutek, nieustanny ból, bo wielu jego rodaków nie poznało Jezusa Chrystusa. A on dla zbawienia braci swoich pragnie uczynić wszystko.
Wierzyć to znaczy chodzić po wodzie, jak Szymon Piotr. W powodziach życia czasami są to wody śmierci. Jezus nakarmił tłumy, przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg. Wyprzedzić Jezusa to być posłanym w miejsce, gdzie On pragnie się objawić.
Odkrywamy tu także Jezusa, który nie traci czasu. Idzie na górę i modli się, jest sam na sam z Ojcem. Ten czas wakacji zadany jest także po to, żeby odnaleźć się przed Bogiem, z moim wołaniem, z moją modlitwą.
Wreszcie Jezus podąża do uczniów. Trzynaście kilometrów szerokości ma Jezioro Genezaret. Jest co wiosłować, trzeba się zmagać z przeciwnym wiatrem. Uczniowie są przestraszeni. Wtedy przychodzi Jezus, pojawia się jakby znikąd i ucisza wiatr.
A Piotr, żeby sprawdzić, doświadczyć, idzie po wodzie do Jezusa. Kiedy Jezusa traci z oczu, zaczyna tonąć, a tonie, kiedy jest bardzo blisko Jezusa, bo nie patrzy już na Niego, tylko na zmieniające się warunki atmosferyczne i nagle doznaje strachu.
Nie tracić Jezusa z oczu. Nie bać się także, kiedy dzieje się źle, krzyczeć, błagać i prosić: Panie, ratuj mnie. Panie, przymnóż mi wiary, bo jestem często człowiekiem małej wiary. Ucisz to, co dzieje się w moim sercu, te wszystkie burze, niepokoje. I na podobieństwo uczniów uczę się uznawać Ciebie jako Pana i Zbawiciela mojego życia, dzień po dniu.
ks. Wenancjusz Zmuda
Source: czytanie