Prostaczek, jakie to piękne słowo… Prostaczek to nie prostak, gbur, człowiek niewychowany, nieokrzesany. Prostaczek to słowo pełne czułości, to ktoś prosty, uproszczony, nieskomplikowany, prawdziwy, pokorny. Pierwszym, podstawowym znaczeniem słowa „nepios”, które użyte jest w tekście greckim jest małe, malutkie dziecko, niemowlę, które nie potrafi niczego, dlatego potrzebuje wszystkiego. Właśnie tacy mamy być przed Bogiem. Zamiast spinać się, nadludzko wysilać, tracić czas i siły, żeby pokazać, udowodnić, zasłużyć, mamy być jak malutkie nic nie potrafiące dzieci, które od Boga potrzebują wszystkiego. Jezus, prawdziwy człowiek, który doświadcza słabości ludzkiej natury, tak bardzo raduje się, że właśnie tak jest. Tylko słabi doświadczają cudowności miłości Boga, Jego bliskości, czułości, przebaczenia. Ci mądrzy, naszpikowani wiedzą, którzy myślą, że pozjadali wszystkie rozumy świata, że wiedzą wszystko najlepiej, że już wszystko wiedzą… tacy… nigdy nie spotkają Boga, nigdy nie doświadczą Jego miłości. Nie dlatego, że Bóg ich nie kocha. On kocha ich nad życie. Ale dlatego, że miłość Ojca odbija się od nich jak piłka od betonowego muru. Wobec Boga mamy być prostaczkami, biednymi, słabymi, kruchymi, nieporadnymi, potrzebującymi wszystkiego. Po prostu prawdziwymi. To takie proste, a jednocześnie takie skomplikowane dla nas poważnych, wykształconych, zakochanych w dorosłości. Pozwólcie, pozwól, żeby dziecko żywe w tobie, żeby ta twoja nieporadność, słabość, kruchość, przytuliła się do serca kochającego Ojca…
o. Maciej Sierzputowski CSSp
Source: czytanie