Rozważanie na poniedziałek, 1 czerwca 2026

Winnicą Pana Zastępów jest dom Izraela – powie prorok Izajasz – a ludzie z Judy szczepem Jego wybranym. (Iz 5, 7).
Porównanie obecne w proroctwie Izajasza znane było w Narodzie Wybranym. Opisywało ono szczególną więź pomiędzy Bogiem, a Jego ludem. I do tej zakorzenionej w świadomości Żydów metafory odwołuje się Jezus podejmując próbę skonfrontowania autorytetów Izraela z ich dwulicowością.
Choć tożsamość sług posyłanych przez właściciela winnicy nie jest wprost określona, to jednak można w nich dostrzec proroków Starego Testamentu. Pojawia się jednak w przypowieści nowa postać – jednego ukochanego syna. Jezus mówi tutaj o sobie. On przychodzi od Ojca, właściciela winnicy, jako ostatni Jego głos, i oczekuje lojalności ze strony tych, którzy zarządzają winnicą.
Przypowieść skupia w sobie kilka kluczowych dla Ewangelii wątków. Pierwszym jest bardzo gorzka krytyka, jakiej Jezus poddaje tych, którzy sprawują duchową władzę w Izraelu. Postawę ich serc opisuje w dramatycznych słowach: zabijmy go, a dziedzictwo będzie nasze. Diabelska pokusa, by to, co należy do Boga, uczynić swoją autonomiczną własnością i czerpać z tego korzyść nie licząc się z Bogiem. Kolejnym jest sposób w jaki Jezus zapowiada swoją własną śmierć. Przychodzi bowiem w imieniu Ojca, by potwierdzić Jego autorytet i przywrócić Jego panowanie nad Bożym dziedzictwem. W słowach o kamieniu węgielnym czytanych po wydarzeniach paschalnych możemy też odczytać zapowiedź Jezusowego odrzucenia – śmierci. Przez zmartwychwstanie, Jezus odrzucony, stanie się fundamentem nowej rzeczywistości, nowej Bożej budowli – Kościoła.
Najsmutniejsze jednak nie jest to, że „arcykapłani, uczeni w Piśmie i starsi ludu” okazali się dwulicowi i że dostrzegli tę postawę swego serca obnażoną przez Jezusa. Smutne jest to, że zatwardziałość ich serc, nie pozwoliła im się do tego przyznać.
Miłosierdzie Ojca ogarnia wszystkich, którzy uznają swój błąd i chcą się nawrócić. Wielkość grzechu nie stanowi przeszkody dla wszechmocy Ojca. Jedyne, co może Ojcowskie miłosierdzie uczynić bezowocnym to odrzucenie, którego obrazem jest „zostawienie Jezusa i odejście.” Rozmówcy Jezusa odchodząc uczynili bezowocnym, wobec siebie, Jego dzieło. Gorzka konfrontacja z prawdą o nas samych, obnażoną przez Słowo Boże, może nas kusić do odejścia, odrzucenia czy postawy wyparcia.
Pan jednak nikogo nie odrzuca. Pozwalając poznać prawdę zaprasza, by uznać swą słabość i przyjąć miłosierdzie Ojca – Pana winnicy i żniwa – ogarniające nawet najciemniejsze zakamarki naszej duszy.
ks. Adam Łuźniak

Source: czytanie