Rozważanie na piątek, 8 maja 2026

Ostatnio zastanawiałem się czy jestem antyklerykałem. Ja, katolicki ksiądz, zakonnik, franciszkanin. I doszedłem do wniosku, że owszem, jestem. W bardzo wąskim i konkretnym znaczeniu. „Nie cierpię” (jak mawiał smerf Maruda) księży, którzy nie wykazują nawet cienia ofiarności i, jak powiada prorok Ezechiel, „sami siebie pasą”. Zaprzeczać, że tacy istnieją byłoby szaleństwem, albo naiwnością. Zostałem wychowany u boku świątobliwego proboszcza, który był cały dla swoich parafian. Od dzieciństwa patrzyłem na niego codziennie z podziwem. Nie mam wątpliwości, że wielu z nas mogło go z czystym sercem określać słowem „ojciec”. Kiedy więc dziś Jezus mówi o najemnikach, natychmiast staje mi przed oczami śp. prałat Antoni i wielu innych, jemu podobnych, których spotkałem. I już wiem co to znaczy najemnikiem NIE BYĆ!!! Jednocześnie ze smutkiem stwierdzam, że wielu najemników w życiu spotkałem. Czasem bywali wręcz obrzydliwie cyniczni, brakowało im elementarnej kultury i szacunku do człowieka, zajmowali się wszystkim, tylko nie kapłaństwem. Czy ich antyświadectwo niszczy moją wiarę? Żadną miarą! Wręcz przeciwni – umacnia ją i rozpala – nie pozwala mi spocząć. Bo to nic nowego. Ewangelia jest prawdziwa i kiedy mówi o szkodliwych wilkach w owczej skórze, to znak, że owczarnia jest bezcenna. I warto dla niej oddawać swoje życie. Ale o tym, niech przekonuje was sam Jezus… A z Nim ci kapłani, którzy są cudownymi świadkami Jego miłości.
o. Michał Nowak OFM Conv

Source: czytanie