Słowa Jezusa o pokoju, który zostawia uczniom, to obietnica daru zupełnie innego niż ten, który oferuje świat – pokój ten nie jest jedynie brakiem trudności czy powierzchownym spokojem, ale głębokim uciszeniem duszy, które możliwe jest nawet w samym środku życiowej burzy. Świat często zadowala się tym, co kolorowe i zmysłowe, ślizgając się po powierzchni, podczas gdy Jezus zaprasza nas do wnętrza, gdzie Jego obecność staje się bezpiecznym lądem pośród wzburzonego morza lęków i dramatów.
Chrystus obiecuje im pokój, który nie jest wynikiem zewnętrznych warunków czy braku konfliktów, jak w przypadku rzymskiego pax romana narzuconego siłą, lecz jest wewnętrzną dyspozycją serca. Ten nadprzyrodzony dar ma moc całkowitego „posklejania” na nowo rozbitego na kawałki człowieka i jest owocem miłości, która usuwa lęk.
Pokój Chrystusowy jest nierozerwalnie związany z obecnością Ducha Świętego, który jako Pocieszyciel daje wierzącym męstwo niezbędne do przetrwania prób.
Chrystus wzywa, aby nasze serca nie lękały się ani nie trwożyły, przypominając, że Jego odejście do Ojca nie jest opuszczeniem nas jako „sierot”, lecz ustąpieniem miejsca dla działania Ducha Świętego, który wprowadza nas w najintymniejszą zażyłość z Bogiem.
Choć nadchodzi „władca tego świata”, który żeruje na ludzkich niepokojach i grzechach, – nie ma on żadnej władzy nad Synem Bożym, bo Jezus jest całkowicie zjednoczony z wolą Ojca.
Sensem życia nie jest ucieczka przed trudnościami, ale przylgnięcie do Serca Boga, w którym każda „czarna chmura” naszej historii znajduje swoje jasne tło.
o. Marcin Ciechanowski OSPPE
Source: czytanie