Jezus wysławia Boga. Z radością i wzruszeniem głosi Jego sławę, Jego chwałę, Jego prawdę. Bóg jest OJCEM i to jest Jego sława i chwała, i prawda. A Jezus jest Synem. Jest cały objawieniem ojcostwa Boga. Chrystus wręcz krzyczy całym sobą: „Bóg, Pan nieba i ziemi, jest OJCEM!!! OJCEM!!!”. Tę prawdę odkrywają tylko prostaczkowie. Nie prostacy, ale prostaczkowie. Dosłownie dzieci, niemowlęta. I tacy mamy być, jak niemowlęta. Słabi, potrzebujący wszystkiego, złaknieni czułości, przytulenia, ciepła. Bóg jest Ojcem, do którego zawsze mogę wyciągnąć ręce i zawołać o pomoc bo nie daję rady, bo jestem słaby, kruchy, bo zmagam się z pokusami, bo upadam. Bóg jest Ojcem, który nie potępia, nie karze, nie grozi… Jest Ojcem, który kocha. Zawsze Kocha…
„Wysławiam Cię OJCZE, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, OJCZE, bo takie było Twoje upodobanie”.
Tak pięknie jest stanąć przed OJCEM bez mądrowania się, tłumaczenia, usprawiedliwiania, wyjaśniania, bez ciągłego racjonalizowania, ale tak po prostu, z całą szczerością o własnej słabości i nędzy. Tak pięknie jest stanąć przed OJCEM i rozpłakać się w kompletnej bezradności, i doświadczyć czułości przytulenia. Tak pięknie jest stawać przed OJCEM… Tak pięknie…
o. Maciej Sierzputowski CSSp
Source: czytanie