Jezusowi możesz powiedzieć wszystko. Z Nim możesz być szczery do bólu. Nie musisz niczego ukrywać. Możesz, naprawdę możesz mówić Jezusowi o wszystkim. Być przed Nim z całą prawdą twojego życia. Tak, jak dwaj uczniowie zdążający do Emmaus. Jezus sam pyta, i pyta również ciebie: „Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?”. To znaczy: „Czym żyjecie? Co przeżywacie? Co wam ciąży? Co dzieje się w waszym życiu? Powiedzcie Mi, powierzcie Mi to wszystko!”. Stają przed Nim smutni, bez udawania. Mówią Mu o tym wszystkim co się wydarzyło. W tych słowach jest mnóstwo goryczy, zawodu, smutku, zwątpienia, rezygnacji. Oni wracają do domu, poddali się. Już się niczego nie spodziewają, utracili wiarę. Zniknęła nadzieja… Samo życie…
Jezus… słucha, nie przerywa. Jest szczerze zasłuchany w ich opowieść. Słyszy ich… Rozumie… Współodczuwa wraz z nimi… Daje im czas, żeby mogli wszystko powiedzieć. Dopiero, kiedy kończą, Jezus zaczyna im mówić dokładnie o tym, co oni powiedzieli czytając wszystko po ludzku, czyli bardzo powierzchownie i ciasno. Jezus tłumaczy im to wszystko Słowem Bożym, które jak klucz otwiera im głębię i sens minionych wydarzeń, który do tej pory, w tej czysto ludzkiej lekturze, był dla nich ukryty. Oni słuchają i… aż pała w nich serce. Serca im płoną! To takie cudne doświadczenie, kiedy przychodzisz do Boga bez udawania i z całą szczerością mówisz Mu o wszystkim, a On, Ojciec, Tatuś opowiada ci po swojemu o twoim życiu. Pokazuje piękno, głębię wartość, sens przeróżnych, często bardzo trudnych doświadczeń, których nie da się zrozumieć, pozostając jedynie w ciasnej, czysto ludzkiej lekturze.
Spróbuj…
o. Maciej Sierzputowski CSSp
Source: czytanie