Nie zawsze najważniejsze jest to, o co człowiek pyta. Czasem ważniejsze jest to, po co pyta. A zatem po co pytają faryzeusze? Ano po to, żeby wymusić na Jezusie jakieś stanowisko, zgodne z ówczesnymi przekonaniami szkół rabinackich. To by dopiero otworzyło wielką dyskusję…
A Rabbi z Nazaretu pokazuje, że jest jedno przykazanie obejmujące wszystkie inne, stanowiące dla nich fundament i wypełnienie. I pozostawia pytających w kłopocie. Bo oni byli przygotowani na szerokie debaty, a Jezus wszystko skrócił. Odwrócił wzrok od intelektualnych zabaw ku prawdzie.
A nasz kłopot z odpowiedzią Pana na czym polega? Bo ona dziś nie jest wcale mniej kłopotliwa. Choć to zupełnie innego rodzaju kłopot. Mamy kłopot z treścią słowa „miłość”. Stąd pewnie tak często niefrasobliwie wypowiadane przez chrześcijan Augustynowe słowa – kochaj i rób, co chcesz. Prawda, że proste? Zwłaszcza to „rób, co chcesz”. A kocha każdy. Jakoś. Na swój sposób. Więc chyba wszystko w porządku.
Chcąc się o tym przekonać, spójrz na Chrystusowy krzyż. Jeśli tak kochasz, to rzeczywiście, wszystko w porządku. Jeśli zaś nie, to poczytaj Augustyna, bo może warto znać z niego coś więcej, niż „kochaj i rób, co chcesz”…
Dwie miłości ścierają się ze sobą w każdej próbie, której doświadczamy w tym życiu: miłość do świata i miłość do Boga; i która z tych dwóch zwycięży, tam niczym ciężar ściąga miłującego – św. Augustyn
o. Michał Nowak OFM Conv
Source: czytanie